Rok 2034

Uruchamiamy wyobraźnię, wsiadamy w kapsułę czasu i przenosimy się w przyszłość.

Jest styczeń 2034 rok. Nie wiem jakim sposobem czytasz ten tekst, bo przecież strony, na której był opublikowany dawno już nie ma. Wilk chodzi przecież swoimi ścieżkami. Kto może wiedzieć, gdzie go teraz poniosły leśne dukty. Możliwe jest jednak, że wydrukowałeś sobie ten tekst, tak z czysto poznawczej motywacji, dopisałeś swoje uwagi i refleksje, włożyłeś do czerwonej koperty i znalazłeś gdzieś na dnie szuflady. 

10 lat do przodu. Od czasu zamieszczenia tego felietonu minęło 120 miesięcy. Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie jakie one były, co się wydarzyło, jak wyglądało twoje życie 10 lat temu? Jakie sprawy były dla ciebie ważne, a jakie zignorowałeś? Co z tych chwil, tych mających miejsce w tak odległej, wydawać by się mogło, przeszłości, z tobą zostało? Jak z twoją pogodą ducha, zaufaniem do siebie i innych ludzi. Czy bardzo zostały zweryfikowane przez czas? Jak zostały zweryfikowane? Czy tęsknisz za tamtym czasem, tamtym sobą? 

Niektórzy z nas są po sześćdziesiątce, inni mają tyle lat, ile ja miałem 10 lat temu. Jeśli w 2024 roku miałeś dzieci w podstawówce, teraz są już na studiach, samodzielne.

Niektórych z nas już nie ma, odeszli. Odeszli również niektórzy rodzice, znajomi. Może ten tekst czytają twoje dzieci, robiąc inwentaryzację po twoim odejściu. Wszak napisałeś na kopercie “ważne”, otworzyć w 2034 roku. 

Inni borykają się teraz z jakąś ciężką chorobą, jeszcze inni mają problemy emocjonalne, depresje.

Możliwe, że twoje problemy finansowe z 2024 roku to już przeszłość, a ty odliczasz odsetki z lokat, po super trafionej inwestycji.

Możliwe, możliwe, możliwe…

To oczywiście tylko zgadywanki, bo któż może wiedzieć co będzie w 2034 roku, będąć w 2024-tym? To natura życia. Tajemnica istnienia. Oczywiście, wilczy zew budzi się we mnie i próbuję to jakoś poskładać do kupy, ale łatwo nie jest. Tym bardziej, że tak ogólnie, to nie robię planów na kilka miesięcy do przodu, a co dopiero 10 lat!. Wszechświat jest nieprzewidywalny. I to jedna z dobrych informacji🙂

Ale powiem ci jedno, jedno podstawowe, uniwersalne i prawdziwe, najprawdziwsze COŚ. Zapamiętaj to na zawsze, zapisz i powieś w pokoju.

T O   N I E    M A   Z N A C Z E N I A !!!

NIe ma znaczenia to, jaki będziesz, co będziesz robił, a czego nie. Kompletnie. 

Wiesz przecież doskonale, o ile uważnie czytasz i studiujesz życie, że najważniejsza jest chwila obecna. Ta, w której jesteś teraz, tu i teraz. Zaufaj sobie, zaufaj życiu. Weź oddech i zaufaj w to, że będzie następny, i następny.

Zrób to, co możesz, najlepiej jak tylko można teraz. Może to będzie twój ostatni piękny dzień, może będzie ich jeszcze tyle, że wypełnią niejedną dziesięciolatkę? I na nic się zda tęsknota za czasem, który odszedł, bo masz najcenniejszą chwilę obecną.

T E R A Z !!!

Jeśli teraz powiesz kocham, tęsknię, chcę, przepraszam, wybacz, pomyliłem się, to kto będzie się przejmował przyszłością? Jeśli teraz wygenerujesz wystarczającą ilośc dobrej energii, to czy przyszłośc będzie tajemnicą? Oczywiście będzie, ale taką świadomą, mam na myśli, ze świadomością dobrze przeżytego życia.

Zobacz ile zła jest na tym świecie. Wojny, przestępstwa, nadużycia, cierpienie, głód. Prawdopodobnie nic się nie zmieniło w tej przestrzeni, i się nie zmieni. To wszystko jest z nami od setek, jak nie tysięcy, lat. Oczywiście, z różną intensywnością. Można by nawet powiedzieć, że było gorzej. Teraz możemy spokojniej żyć, funkcjonować. Nie zaprzątaj sobie głowy przeszłością. Jeśli czyniłeś D O B R O  w 2024 roku, i w kolejnych latachm, to ten aktualny, 2034 jest ci niestraszny.

Tak będzie, jeśli tylko tego będziemy chcieć, jeśli tylko taka będzie nasza wola i nasze nastawienie. Nie zaklinam rzeczywistości, wiem, ile jest cierpienia. Zachęcam cię jednak do tego, abyś spojrzał za siebie, minęło 10 lat. Chcesz aby twoje życie zdominował smutek i strach, czy chcesz być ponad tym? Nie mówię o ignorancji tylko o odpuszczeniu. Mówię o zmianie twojego nastawienia do tego, co się wokół dzieje. Jeśli twoja perspektywa się zmieni, jeśli pozbędziesz się strachu, żalu, wybaczysz, oczyścisz serce, będziesz miał więcej sił na działanie. Na działanie tak bardzo potrzebne w tych trudnych czasach. Na takie działanie, aby w małym, unikalnym, symbolicznym czasami stopniu, zmniejszyć cierpienie tego świata.

Zasiej w sobie pogodę ducha. Zmień przyzwyczajenia, może rytm dnia, może nawet pracę, wyjdź z toksycznego układu, jeżeli w nim tkwisz. Zbuduj, odbuduj swoje siły. Może trzeba powiedzieć “NIE”, a może “TAK”?

Jeżeli zrobiłeś to w 2025 roku to dziś, kiedy jest styczeń 2034 roku (przypominajka!) jesteś o 9 lat dalej, o całe 108 miesięcy szczęśliwszy, a to znaczy, że mniej więcej trzy tysiące, powtórzę  TRZY TYSIĄCE dni jesteś szczęśliwszy. Udało ci się zachować pogodę ducha, choć na dworze zawierucha (taki rym na pocieszkę 😉).

Podkreślę to ponownie, bo to ważna jest sprawa!

Jeśli w styczniu 2024 roku zmieniłeś coś w swoim życiu, nie wiem, może trafiłeś na fajną stronę o Kontemplacji Wilka 😉 … hmmm. A może rozpocząłeś przygodę z muzyką, medytacją, zmieniłeś pracę, nie poddałeś się na swojej ścieżce, to rozpoczął się w tobie proces O D B U D O W Y W A N I A świadomości. 

Świadomości siebie samego. 

Może poszedłeś do kościoła i to była ta chwila, a może po raz ostatni byłeś w kościele, bo chciałeś uwolnić się z religijnych więzów. Może trafiłaś na grupę medytacyjną, albo na warsztaty jogi, salsy, samoobrony, garncarstwa, i poznałeś kogoś inspirującego. Może nawet z tym kimś tworzysz teraz nowy rozdział? Może ktoś ci wybaczył albo ty wybaczyłeś komuś, może rany na twoim sercu zasklepiły się w skutek miłości?

Jest styczeń 2034 rok. 

Siedzisz przy filiżance kawy, a twój duch jest spokojny. Spokojny mimo tego, co się dzieje na świecie. Zamykasz oczy, aby delektować się tą kawką. Bierzesz oddech z uwagą i zaufaniem, że będzie następny i następny. Że będzie 2046 rok. Sięgasz wstecz i przypominasz sobie fajnie spędzony czas w górach. W tych górach, w które od 20 lat jeździsz, aby złapać kontakt z naturą, z Bogiem, z Wszechświatem. Dla mnie takim spełnieniem są oczywiście Biesy, magiczne, jedyne. Tam, będąc kiedyś na sporym, życiowym zakręcie, poznałem wraz z żoną, ciekawych ludzi, a nasza znajomość trwa już 20 lat. Nawet planujemy wybrać się tam w tą 20 rocznicę razem z nimi. Zobaczymy jak będzie, czy zdrowie pozwoli czy nie. Lata lecą…

Tak, okazuje sie, że z biegiem lat może wracać tęsknota za czasem, kiedy miało się lat 40-ci. Może przychodzić refleksja, żal. Żal do siebie, że się czegoś nie zrobiło. Z perspektywy czasu łatwo sie oceniać. Jednak wtedy mieliśmy inną psychikę, inne doświadczenia, byliśmy w innym miejscu życia. W takich sytuacjach z odsieczą przychodzi uczucie współczucia i miłości. Do siebie, a jakże. Bo gdy siebie kochamy i współczujemy sobie, to już tylko krok do odpuszczenia i wybaczenia innym. To P O T Ę Ż N E  narzędzie w naszych rękach, ofiarowane nam niejako z urodzenia. Jego użycie w stosunku do siebie, otwiera drogę do użycia w stosunku do innych. Sprząta, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, śmieci z naszego serca. Nie wierzysz? Zawsze możesz sprawdzić 🙂

I co z tą refleksją po latach u mnie, wraca?

Nie, nie wraca! Nie wraca, bo mam poczucie dobrze wykonanej pracy życia. Żyję zgodnie ze swoimi przekonaniami. Gdy budzi się we mnie wilczy zew, tęsknota, jadę w góry odetchnąć i naładować się pozytywną energią. Jadę aby medytowąć, kontemplować, połączyć się z moim prawdziwym ja. Jadę aby porozmawiać z Bogiem i Aniołami Aby być szczęśliwym. Choć mam to wszystko tu i teraz, i nie potrzebuję wszak nigdzie jechać, to decyduję się na ten wyjazd, bo tak chcę.

Jestem szczęśliwym człowiekiem, bo takim cały czas się czuję. Bo poczucie szczęścia jest niezależne od wieku.  Bo mam obok siebie kochającą mnie osobę, choć w Biesy czasami wyjeżdżam sam. Ona mi ufa i ja jej ufam. Teraz, w 2034 roku, mamy za sobą ponad 40 lat wspólnego życia. Chwil, które żadna siła nie przekreśli. To się już zadziało, i mimo, iż bezpowrotnie minęło, jest w nas, bo buduje nas i czyni nas tym, kim jesteśmy. Wszystko co się wydarza i wydarzyło, wszystkich których spotkaliśmy, albo wykluczyliśmy z naszego życia, wszystko to definiuje nas jako takich, jacy teraz jesteśmy. 

Trzeba nam tylko wyrazić najpierw taką wolę, intencję, za którą pójdą myśli. Za tymi myślami pójdą słowa i czyny. One spowodują, że nasze nawyki ulegną modyfikacji, a te nawyki powodują zmianę naszego charakteru. Charakteru, który wedle niektórych jest niezmienialny, ale wg mnie może być i jest modyfikowalny. Oczywiście zmiany mogą pójść w różną stronę, masz wolną wolę drogi czytelniku. Wszystko, albo może zdecydowana większość, leży po twojej stronie,

Jesteś przecież Najcudowniejszym Dzieckiem Stwórcy

Pamiętaj, jest styczeń 2036 roku. Piękny dzień na życie. Dokładnie tak piękny, jak ten w styczniu 2024 roku. 

Dokładnie taki, jak każdy inny

A teraz, na sam koniec opowieści wróćmy naszą kapsułą do stycznia 2024 roku, bo chcę poruszyć ostatnią kwestię.

Na czym polega szczęście i zaufanie do drugiego człowieka?

Miałem o tym nie pisać tym razem, ale wiemy już doskonale że natura Wilka jest często nie do okiełznania 😉. Gdy poczuje wilczy zew, to koniec

Przede wszystkim, to jedna z podstawowych spraw, umów życiowych. Przede wszystkim postaraj się, aby nie warunkować swojego szczęścia czynnikami zewnętrznymi, a nade wszystko, aby nie być zależnym od innych bytów.

Masz wszystko czego ci potrzeba do tego, aby być szczęśliwą istotą, uwierz w to, wejrzyj  w siebie.

Wszystko czego ci potrzeba masz w swoim zasięgu. Mądrością serca jest cieszyć się z wszystkiego co się ma a. nie pożądać wszystkiego.

Może warto przebudować system wartości, albo inaczej, zrzucić z siebie ciężar, pozbyć się obciążających programów, rozprawić się z przeszłością? Tylko ty możesz to zrobić, w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Odpowiedz sobie na pytanie, co jest dla ciebie ważne? Oczywiście, nie popadaj w skrajności, w ignorancję, nie odrzucaj bliskich. Zrozum. W buddyzmie mówi się o cierpieniu. Cierpieniu związanym ze stratą, chorobą, starością i śmiercią. Ale nade wszystko mówi się o tym, że skoro jest cierpienie, to jest też sposób, aby się go pozbyć. Każda religia da wskazówki. Wybierz mądrze. Oczywiście nie musisz w nic wierzyć, nie musisz zmieniać wiary na taką czy siatką. Nie tędy droga.

Masz wszystko czego ci potrzeba aby być szczęśliwym. Nie krzywdź proszę nikogo i niczego przy tym. Ale skoro masz wszystko, a nie czujesz tego, to jak dotrzeć do tego WSZYSTKIEGO?

Aaaa, to nie jest łatwe zadanie. Bo trzeba ci wsłuchać się najpierw w siebie samego. W swoje S E R C E. W serce, które cichutko do ciebie szepcze. Aby to zrobić, zatrzymaj się na chwilę w nicnierobieniu. Wyłącz wszelkie żródła szumów informacyjnych wokół siebie, telefony, ludzi, wiadomości. Usiądź w spokoju i wsłuchaj się, bo ono szepcze cały czas. Wyjedż gdzieś sam, bez zbędnych przeszkadzaczy. Ja oczywiście polecę ci Biesy 😉. gdzie byś jednak nie usiadł - siedź i słuchaj. Zadawaj sercu pytania i słuchaj delikatnych odpowiedzi. Czasami serce odpowie emocją, dreszczem w ciele, bólem zlokalizowanym w jakimś narządzie, bólem głowy, niepokojem, czasami uczuciem błogości śmiechem, łzami.

Może potrwać to kila godzin, albo kilkanaście miesięcy, w zależności od twojej determinacji i motywacji. Słuchaj w ciszy, a usłyszysz. Bo gdy będziesz się wsłuchiwał, nastroisz się na inne wartości obecne we wszechświecie. Złapiesz fale miłości, odpuszczenia i współczucia, falę radości i zadowolenia z siebie, fale wybaczenia. Powtarzam to bez końca, tak jak nasze serca próbują cały czas szeptając do nas, przemówić. Nie zrażają się latami ignorancji i mówią,  mówią, z nadzieją, że kiedyś dotrze ich mówienie.

Z tą falą miłości może zacząć rezonować również drugi człowiek, czyż nie jest tak? Pamiętaj - zadaj pytanie i czekaj w ciszy na odpowiedź. Nie rezygnuj , nie poddawaj się. Wytrwałość to domena zwycięzców. Determinacja i cisza. Nie zniechęcja się brakiem odpowiedzi, albo raczej tym, że jej nie słyszysz. Wtedy otwórz oczy i zobacz co się wokół ciebie dzieje. Co się dzieje wokół osoby zmienionej, przewartościowanej. Zobacz, kto z tobą został a kto odszedł, zobacz kto się pojawił w twojej przestrzeni. Nie oceniaj, odpowiedzi i podpowiedzi Wszechświata, Boga są wszędzie. Otwórz tylko serce, zdejmij te ciemne okulary i patrz...

Bo widzisz, serce jest niezłomne.

A w ciszy dzieją się cuda, Najcudowniejsza Istoto Wszechświata.

Z wdzięcznością ode mnie, dla odważnych Dusz: dla Danuty, Wiolety, Anny, Patrycji, Izabeli i Roberta.

To wy znacie genezę powstania tego felietonu, bo wy współtworzyliście go ze mną 🙏

Kłaniam się nisko i ogarniam wilczym uściskiem.